Home    Podaruj dokument    Współpraca    O mnie

Czy można przedstawić nudę? Wersja rozszerzona.

Poniższy wpis zamieściłam po raz pierwszy dnia 02.01.2015 roku, następnie 18.03.2015 roku. Z uwagi na odnalezienie nowej fotografii pozwalam sobie zamieścić go ponownie w rozszerzonej wersji.

***

Gdy pisałam swoją ostatnią książkę poświęconą życiu towarzyskiemu w XIX wieku, nie raz zastanawiała się, co takiego zaszło, że zniknęły dawne formy spędzania wolnego czasu. Bale karnawałowe na kilkaset osób, jour fixe czyli cotygodniowe, regularne spotkania o stałej godzinie, kuligi… Co było motorem tego typu spotkań, o których dziś czytać możemy już tylko w książkach do historii. Odpowiedź zapewne będzie zaskakująca. Moim zdaniem, tym czymś była nuda. Brak telewizji, radia, internetu, zdecydowanie mniejsza ilość rozrywek o charakterze indywidualnym, zainteresowań, jakie można było rozwijać, ograniczona możliwość odbywania podróży…, wszystko to sprawiało, że ludzie z nudów garnęli do siebie. Kiedyś podróże nie były zajęciem, które uprawiano kilka razy do roku, tak dla lepszego samopoczucie. Nie było to zajęcie dla dam lubiących pachnieć, ale raczej dla herosów, którym nie przeszkadzało spanie w zapchlonych, żydowskich karczmach na podłodze czy na stole. W dodatku od jesieni do wiosny w wielu miejscowościach drogi robiły się nieprzejezdne, koła powozów tonęły w błocie, a zimą w śniegu. W niejednym dworku zimą cudowną atrakcją wydawała się wizyta listonosza, któremu udało się dowieść świeżą porcję gazet. W końcu było co czytać i o czym rozmawiać. Kolejnym czynnikiem, który wpływał ożywiająco na życie towarzyskie w dawnych czasach, było niewykonywanie pracy zarobkowej przez kobiety, które często stawały się inspiratorkami spotkań.

***

By nie być gołosłowną, pozwalam sobie przedstawić kilka ilustracji. Jak już pisałam powyżej, kiedyś ludzie z nudów lgnęli do siebie. Na porządku dziennym było spędzanie czasu wspólnie w jednym pokoju, choćby każdy miał wykonywać zupełnie inną pracę. Poniżej sceny, których dziś chyba już nie spotkamy w żadnym domu (kliknij dwukrotnie, aby powiększyć).

dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiekPowyżej zdjęcie z 1863 roku. Poniżej obraz Peder’a Kroyer’a. dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiek

dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiek

Poniżej obraz Julius’a Stewart’a.

dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiek

Poniżej obraz Gustave’a Caillebotte’a. Choćby nie było o czym rozmawiać, ale jednak ważne, by być razem. 

Poniżej obraz Wybrand’a Hendriks’a.

A jeżeli nie w pokoju, to przynajmniej na ulicy, ale jednak razem.

***

Czy można przedstawić czas, który stoi w miejscu, nudę, ciszę, która męczy uszy i sprawia, że samotność staje się jeszcze większa? Nie? To proszę obejrzeć poniższe zdjęcia.

Poniżej obraz Gustave Caillebotte. Kto dziś poza starszymi ludźmi ma czas, by stać w oknie?

Gdy nie ma co robić w domu, zawsze można dla odmiany ponudzić się na plaży, choćby w wietrzną pogodę (kliknij dwukrotnie, by powiększyć).

dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiek

I może jeszcze 3 zdjęcia, w których – jak dla mnie – jest jakaś intrygująca melancholia.

Agnieszka Lisak