Home    Podaruj dokument    Współpraca    O mnie

Urok dawnych automobilów.

Pod koniec XIX wieku społeczeństwo zaczęły elektryzować informacje o pojawiających się na drogach „automatycznych pojazdach”. Były one nader wątpliwe, bo czy ktoś widział kiedyś wóz jadący bez konia? No chyba że z góry. Ci o bardziej otwartych umysłach wpadali w zachwyt. Gdyby pojazdy takie faktycznie rozpowszechniły się na ulicach, podniosłaby się zdrowotność miasta. W końcu zniknąłby z nich zapach końskiego moczu, wsiąkającego tak łatwo w drewniane bruki. Podniosłoby się także bezpieczeństwo, zmalałaby ilość wypadków spowodowanych płoszeniem się i przewracaniem koni. I w końcu nastałaby cisza, z ulic zniknąłby stukot kopyt i klekot kół, który zmuszał do zamykania okien latem.

Niestety ten, komu przyszło zobaczyć na własne oczy automobil, szybko zmieniał zdanie. Nie był on cichy, a zapach końskich odchodów zastępował wszechobecny zapach benzyny. W dodatku latem na niewyasfaltowanych drogach taki wehikuł wzniecał tumany kurzu, brudzące wszystko dookoła. Pierwsze pojazdy nazywano w książkach „wiatrem stepowym” lub „huraganem”, albowiem z szybkością huraganu przemierzały drogi. Z uwagi na wszechobecny kurz kierowcy musieli jeździć w okularach, damskie twarze chroniły woalki, niektórzy dodatkowo ubierali na siebie ochronne gumowe płaszcze, przypominając przybyszów z obcej planety. Jak pisał B. Londyński w książce z 1904 roku, „mężczyzna i kobieta przeistaczają się, nikną pod szerokimi płaszczami gumowymi lub paltotami barwy kurzu.”

W kontekście tego, co napisano powyżej, nie dziwi woalka szczelnie zakrywająca twarz kierowcy.

dawna fotografia, dawne zdjęcia, historia fotografii, blog historia, blog obyczajowy, blog historyczny, dawne zwyczaje, kobieta XIX wiek

Dawne pojazdy kształtem często zbliżone były do powozów.

Miejsce męskich westchnień – sklep samochodowy Cadillac’a (1927 r.).

dawne samochody, historia motoryzacji, automobile

dawne samochody, historia motoryzacji, automobile

Agnieszka Lisak