Home    Podaruj dokument    Współpraca    O mnie

Obraz zagadka – wersja rozszerzona.

Niniejszy wpis zamieściłam po raz pierwszy w styczniu tego roku. Z uwagi na dotarcie do poradnika pt. „Sztuka przypodobania się młodym panienkom…” i do uroczych fragmentów na temat oczekiwań wobec płaci pięknej pozwalam sobie opublikować wpis pod nową datą. Dodane fragmenty książki na samym końcu.

***

Proszę obejrzeć poniższy obraz angielskiego malarza Henry’ego Glindoni’ego i powiedzieć, jaki typowy dla XIX wieku obrazek z życia codziennego przedstawia.

W XIX wieku nie było żadnych wątpliwości, kobieta była istotą ułomną fizycznie i intelektualnie. Nie była zdolna do wytężonej nauki, ani do wykonywania większości zawodów. Jej miejsce było w sypialni, pokoju dziecięcym, w kuchni, salonie, ale nie w bibliotece czy też na wyższej uczelni. Jeden z poradników savoir vivre pouczał: „mężczyzna w stosunku do kobiety nie powinien nigdy zapominać o swej przewadze umysłowej i fizycznej (…), ale z przewagi tej nie wolno mu prawie nigdy korzystać”.

W kontekście takich założeń zrodził się nie lada problem, to jest czy kobieta w ogóle powinna czytać książki, a jeżeli tak, to jakie. Jedni byli zdania, że książki kobietom przydać się mogą co najwyżej na papiloty, inni bywali bardziej wyrozumiali. Aż w końcu głos zabrała K. Hoffmanowa. Jej zdaniem kobieta od czasu do czasu może coś przeczytać, ale nie powinna nadużywać tej rozrywki. Tym bardziej, że nie ma pewności, czy dobrze zrozumie czytany tekst, z uwagi na słabość umysłu. „Nigdy nie radzę kobiecie unosić się tą próżnością, ażeby koniecznie za bardzo oczytaną uchodzić…” – Pouczała autorka. Szczególną ostrożność należało wykazywać w stosunku do romansów. Były to książki nader niebezpieczne. Rozpalały wyobraźnię i sprawiały, że czytelniczki zaczynały wzdychać do urojonego szczęścia i urojonych kochanków, zaniedbując rodzinę. W dodatku lektury takie łudziły kobiety wizją idealnego świata, a w konsekwencji prowadziły do rozczarowania życiem codziennym, w szczególności mężem.

Jedna z dziewiętnastowiecznych pamiętnikarek, której nazwiska już nie pamiętam, szczyciła się tym, że czyta tylko książki wybrane i ocenzurowane przez męża.

***

Nie dziwmy się więc, że na obrazie powyżej ojciec skrada się po cichu, by sprawdzić, co też wyprawiają jego córki. I o zgrozo odkrywa, że zaglądają po kryjomu do książek!!!

***

Poniżej fragmenty poradnika pt. „Sztuka przypodobania się młodym panienkom…”.

Agnieszka Lisak