Home    Podaruj dokument    Współpraca    O mnie

Damska moda w latach 1825 – 1840 część I.

Nie ukrywam, że pomimo napisania dwóch książek na temat życia w XIX wieku, wciąż miałam niedosyt i świadomość, że o modzie z tego okresu powinnam wiedzieć więcej. Nie dawało mi to spokoju. Choć z drugiej strony nie przekonywało mnie poznawanie tajników mody na podstawie lepiej lub gorzej opisanych fotografii, obrazów, eksponatów. Ostatecznie postanowiłam zebrać w porządku chronologicznym ilustracje ze strojami publikowane na łamach prasy kobiecej z omawianego tu okresu. Wiele z nich ma podany rok ukazania się periodyku. Korzystałam także z tych ilustracji, na których daty brak, ale osoba zamieszczająca je w internecie podaje rok i miesiąc, bo to świadczy o tym, że data musiała zostać wzięta przez nią z gazety. Natomiast konsekwentnie odrzucałam ilustracje z opisami typu „suknia około 1805 roku”, bo to świadczy o tym, że osoba zamieszczająca ilustrację w internecie, sama nie była pewna daty jej powstania.

Po takim zebraniu ilustracji postanowiłam wyciągnąć swoje własne wnioski. Nie twierdzę, że rozważania moje będą wolne od jakichkolwiek błędów, jestem jednak przekonana, że dadzą asumpt to konstruktywnych rozważań. W przypadku gdyby czytelnicy bloga chcieli przesłać swoje ilustracje i podzielić się dodatkowymi uwagami, będę wdzięczna.

Ilustracje zostały ułożone latami, choć należy mieć na uwadze, że moda nie zmieniała się co roku. Suknie były zbyt drogie, by móc szyć je co sezon. Dama, która raz zamówiła suknię u krawca, musiał chodzić w niej całymi latami, co najwyżej przeszywając koronki i falbany, tak by strój co jakiś czas udawał inny. W dodatku kto był ubogi, ten nie miał ani środków, ani czasu na to, by przeszywać stroje. Chodził w tym, co miał, aż do zdarcia. Jednym słowem moda szybciej zmieniała się na papierze, niż na ulicy. Z tego też powodu propozycje modowe z lat np. 1827 – 1833 rok należy traktować jako propozycje równoległe „ilustrtatorów” mody, a nie wypierające się nawzajem. Był jeszcze jeden powód, dla którego na ulicach można było spotkać panie o w diametralnie różnych krojach sukien. Gdy młode elegantki zamawiały u krawca stroje zgodnie z ostatnim, francuskim krzykiem mody, starsze, konserwatywne panie potrafiły nosić aż do śmierci ubiory z czasów swojej młodości, pomimo tego, że te dawno były już passe. Na filmach historycznych nie raz można zobaczyć różne pokolenia kobiet tj. babcię i wnuczkę, ubrane w stroje z dwóch różnych epok. Zjawisko to zauważamy także dziś, doskonale wiemy jak trudno jest przekonać naszych dziadków, a często także rodziców, by ubierali się zgodnie z ostatnim krzykiem mody.

Nie można też zapominać, że to, co widzimy na ilustracjach z periodyków, to moda dla elit. Biedniejsi – co oczywiste – przywdziewali stroje zdecydowanie skromniejsze. A i bogatsi na co dzień chodzili w skromniejszych strojach. Nikt nie krzątał się po domu w sukni balowej czy też wizytowej. W dodatku nie zawsze to, co proponował żurnal, akceptowała ulica. Jednym słowem analizując modę na podstawie żurnali też trzeba umieć brać na nią poprawki.

Poniżej suknia balowa z 1825 roku, czyli tego, na którym zakończyłam przegląd strojów w poprzednim wpisie.

http://www.lisak.net.pl/blog/?p=7435

Poniżej 1826 rok.

Poniżej suknia wieczorowa.

Poniżej suknia opisana jako spacerowa.

Poniżej suknia wieczorowa.

Poniżej stroje nadal z 1826 roku, aczkolwiek już w zupełnie innym stylu bardziej pstrokatym, krzykliwym, udziwnionym. Zapowiedź tego, co nastąpi niebawem, czyli prawdziwego modowego bezguścia.

No i znów zapowiedź nowego stylu, aczkolwiek trochę skromniejsza niż powyżej. Powoli zaczynają wchodzić w modę bufiaste, olbrzymie rękawy i duże kołnierze. To ostatnie widać lepiej na ilustracji powyżej.

No i jeszcze raz.

Na przedstawionych powyżej ilustracjach widać, że nawet ilustratorzy nie byli ze sobą zgodni. Jedni hołdowali dotychczasowym trendom, inni starali się proponować już coś nowego. Nie dziwmy się więc, że na ulicach można było spotkać damy w zupełnie różnych strojach.

Poniżej 1827 rok.

Poniżej 2 suknie już w nowym stylu, aczkolwiek jeszcze w miarę skromne.

No i znów mocno bufiaste rękawy. Z czasem staną się one coraz większe i będą nawet wątkiem satyr. A do tego duże kołnierze, które w przyszłych strojach będę występować często, choć nie zawsze.

No i jeszcze dla okrasy wielkie kapelusze z wielkimi piórami i wstążkami.

Poniżej 1828 rok.

Na ilustracji poniżej proszę zwrócić uwagę na kształt ramion w niebieskiej sukni. W połączeniu z szyją zaczynają one przypominać gigantyczny trójkąt. Sylwetka staje się coraz bardziej nienaturalna. Zobaczą Państwo, że w późniejszych latach będzie jeszcze gorzej.

Wielkie ramiona, wielkie kapelusze, wielkie wstążki, wszystko staje się coraz mniej naturalne.

Poniżej 1830 rok.

Poniżej znów ramiona w bardzo „naturalnym” kształcie.

Poniżej 1831 rok.

Poniżej 1832 rok.

Poniżej 1833 rok.

W niektórych projektach sukien z 1833 roku pojawia się nowy trend. Stają się one szerokie już przy samym pasie. Jest to zapowiedź kolejnych zmian.

No i może jeszcze trochę satyry na modę z tego okresu.

Poniżej 1834 rok.

A poniżej suknia już mocno rozszerzona pod pasem. Coraz wyraźniej widać nowy trend.

Poniżej 1835 rok.

Poniżej 1836 rok.

Poniższa ilustracja opisana na górze po lewej stronie jako 1836 rok, natomiast na dole ręcznie wpisana data 1834 rok.

Poniżej strój skromniejszy – „wygodny”, „sportowy” do jazdy na koniu.

Poniżej moda 1837 rok.

No i w końcu normalne, w miarę wąskie rękawy.

I znów wąskie rękawy w nowym stylu. A i strój staje się skromniejszy, jeżeli chodzi o ilość falban i koronek. No i koniecznie pogrubienie w sukni (spódnicy) już pod samym pasem. – Zaczyna się nowa modowa epoka.

Poniżej rękawy wprawdzie jeszcze szerokie, ale całość jednak już skromniejsza.

Poniżej 1838 rok.

Poniżej 1840 rok.

Ufff.

Agnieszka Lisak